STATYSTYKI

poniedziałek, 21 listopada 2016

PIERWSZE ZAMÓWIENIE Z ORIFLAME ?

Hejka!
Na tym blogu mnie praktycznie nie było, ponieważ po pierwsze nie miałam czasu z racji tego, że jestem w klasie maturalnej, ale stwierdziłam, że kiedy jak nie teraz rozwijać swoje pasje? Dlatego dołożę wszelkich starań, żeby jednak ten blog funkcjonował i aby osiągnąć to o czym marzę. Dzisiaj opowiem wam cos o moim zamówieni z katalogu oriflame.


Zacznę może od tego, że jakieś 3/4 lata temu zamówiłam kilka kosmetyków z oriflame, więc marka ta nie jest mi obca. Pamiętam, że kupiłam wtedy lakier do paznokci w takim różowym kolorze i taki perłowoszary cień do powiek. Chciałam ponownie coś zamówić, bo bardzo mnie ciekawiły kosmetyki do pielęgnacji, ale nie mogłam znaleźć konsultantki.

Kilka dni temu znalazłam konsultantkę, która jest moja koleżanka i zamówiłam 3 kosmetyki. Dzisiaj mi je przyniosła i jakież było moje rozczarowanie. Ale o tym zaraz.


Pierwszą rzeczą, którą zamówiłam jest żel pod prysznic. Jeju, ile ja się o nim nasłuchałam! W internecie przejrzałam mnóstwo recenzji, widziałam kilka filmików dziewczyn, które polecały ten produkt. Chciałam go zamówić no i zamówiłam. Niestety akurat w tym katalogu nie było wersji 250 ml, więc musiałam zamówić 750 ml. Jest to złuszczający żel pod prysznic do ciała o zapachu mięty i maliny. Spodziewałam się pięknego, trochę egzotycznego zapachu, jednak zapach mi się średnio podoba. Nie jest zły, ale bez szału. Mam nadzieję, że będzie mi się go dobrze używało, bo mam ogromną butlę i nie wiem kiedy to zużyję. Cena takiego produktu za 750 ml wynosi 19,99zł, co moim zdaniem jest dużą stawką jak na żel pod prysznic.





Następnie zdecydowałam się na moje uzależnienie, czyli na krem do rak. Jest to nowości i edycja limitowana, więc koniecznie trzeba przetestować. Co nam zapewnia producent? Idealna zimą, rozkoszna pieszczota dla skóry rąk. Dłonie są nawilżone miękkie i pięknie pachną. Yhhyyy... Jak otworzyłam ten krem pierwszy raz to pomyślałam, a spoko pachnie, ale gdy posmarowałam sobie nim dłonie, o matko moja! Jak tylko się wchłonął to zaczął pachnieć jak szary papier toaletowy. A fuj! Po prostu porażka ! Na pewno oddam go komuś i zapomnę o nim. Krem ma 75 ml i kosztuje 4,99zł.




Ostatnią rzeczą, którą zamówiłam jest nawilżająca maseczka do twarzy z kompleksem witaminowym i arbuzem. Coś co mi się nie spodobało i to bardzo to fakt, że w opakowaniu nie było 1/3 produktu.  Wygląda na to, że moja konsultantka zrobiła sobie wczoraj domowe spa. ;) Żartuję oczywiście, ale strasznie się zirytowałam, bo ja płace i ja wymagam. Jak mogę polecić komuś coś co przychodzi do mnie tylko w 2/3 ? Dodatkowo maseczka ma tylko 50 ml, więc jest malutka, a jeszcze jej nie dopełnili. To jest cholernie irytujące i od razu dyskwalifikuje producenta. Za 50 ml płacimy 5,99zł. Na pewno ogromnym plusem jest zapach, bo to piękny, arbuzowy zapach. Chyba jedyny plus. Przetestuje i dam wam znać.


Jak widzicie, nie jestem zadowolona z zamówienia. Może dlatego, że w produkty wyglądają jak używane, albo śmierdzą. Dałam szansę tej firmie i jeszcze raz złożyłam zamówienie. Zamówiłam krem do rąk świąteczny i pomadkę do ust. Zobaczymy jak te produkty się sprawdzą.

Co mogę ogólnie powiedzieć o tej firmie? Ogólnie przeglądając katalogi zauważyłam, że kosmetyki są drogie, a ich jakość wcale nie powala.

Na dzisiaj to tyle. Mam nadzieję, że chociaż w pewnej części przybliżyłam wam te markę i uczuliłam was na jakieś kosmetyki. Do zobaczenia w kolejnym poście. Pa pa ;*

niedziela, 28 sierpnia 2016

PERFEKCYJNA PANI DOMU TAG

Hej. Z racji tego, że ja bardzo lubię sprzątać i z przyjemnością wykonuję niektóre swoje obowiązki postanowiłam, że zrobię ten tag, aby podzielić się z wami moimi odpowiedziami na te pytania. Zawsze z przyjemnością oglądam ten serial w telewizji, bo zawsze mogę skorzystać z perfekcyjnych porad Małgosi Rozenek. Bez przedłużania zapraszam was na tag domowy.


1. Dwa obowiązki w domu, które lubisz robić.
Na pewno bardzo lubię zmywać podłogi. Sprawia mi to ogromną przyjemność, Ogólnie lubię kiedy jest posprzątane, kiedy mogę położyć się w świeżej pościeli i wykąpać w czystej wannie, ale zmywanie podług należy do jednych z przyjemniejszych zadań.
Drugim moim ulubionym zajęciem w domu jest zmywanie naczyń. Ja ogólnie lubię takie duperele jak kubki i mam na ich punkcie obsesję.

2. Dwa obowiązki domowe, których nie lubisz robić w domu.
Nie cierpię odkurzać. Dla mnie jest to monotonne i nudne i nie cierpię tego.
Drugim takim obowiązkiem jest mycie toalety.

3. Czy lubisz gotować? Jeżeli tak to jakie jest twoje popisowe danie?
Wiecie co? Jeżeli chodzi o gotowanie to jest ze mną tak, że ja nie gotuję, ponieważ mama to robi, a ja nie mam takiej motywacji do tego i nie muszę tego robić, ale mam do tego pewien dryg. Natomiast jeżeli wyprowadzę się z domu i będę musiała sama gotować to wydaje mi się, że nie będę miała z tym problemu, bo zawsze mam ochotę gotować, ale nie mam do tego motywacji.

4. Podziel  się dwoma trikami a'la perfekcyjna pani domu.
Może ja perfekcyjną panią domu nie jestem, bo po pierwsze jeszcze mieszkam z rodzicami, ale w domu sprzątam zawsze ja więc jakieś tam doświadczenie mam. Na pewno nie będą to jakieś perfekcyjne porady, ale zawsze można  się zainspirować.
Pierwszą taką poradą jest mycie lusterek za pomocą octu. Tę metodę praktykuję od niedawna, bo zawsze lustra myłam płynem do okien, ale o widzę różnicę w myciu płynem, a octem. Bo ocet pięknie nabłyszcza lustro i pięknie wszystko domywa. Jedyny minus- śmierdzi.
Drugą poradą jest odkładanie wszystkiego na miejsce. Na pewno to nic odkrywczego, ale jest to bardzo praktyczny sposób. Jak się malujemy rano to zostawimy a tu podkład, a tu tusz, a tu kubek po kawie, a tu talerz po śniadaniu, a jak wracamy zmęczeni i chcemy odpocząć to musimy sprzątać. Lepiej jest wstać kilka minut wcześniej i od razu wszystko odłożyć na miejsce niż później sprzątać po pracy/szkole.

5. Wymień dwóch ulubieńców domu.
Zdecydowanie blender i ekspres do kawy.

6. Mieszkanie czy dom?
Uważam, że na początku, kiedy wyprowadzamy się z domu, bo na przykład idziemy na studia to zdecydowanie mieszkanie. Ale kiedyś, w przyszłości chciałabym mieć swój własny, piękny, duży dom. Ale to dopiero jak założę rodzinę.

7. Kto prowadzi budżet domowy?
Moja mama, natomiast jeżeli chodzi o moje wydatki, czyli kupowanie książek, kosmetyków, ubrań i tym podobnych rzeczy to ja sama sobie wszystko planuję.

8. Pedantka, czy bałaganiara?
Bliżej mi do pedantki niż do bałaganiary, aczkolwiek nie jestem taka pedantką w 100%, bo uważam, że każdy z nas ma chociaż odrobinę bałaganiary w sobie. Ja uwielbiam kiedy jest posprzątane, gdy mogę położyć się w świeżej pościeli i w czystym domu, Nie nawidzę bałaganu,  ale czasami jak się bardzo spieszę to robię bałagan. Ale jak wracam to szybko to sprzątam.

9. Jak wyglądałby twój wymarzony dom?
Marzy mi się coś takiego<3


10. Tradycja wyniesiona z domu, którą praktykujesz do dziś?
Mama mi od zawsze powtarza żebym ścieliła łóżko zaraz po wstaniu i zawsze tak robię, Dla mnie jest to tradycja i fajna rada na utrzymywanie porządku.

I to wszystkie odpowiedzi na moje pytania. Ja nie taguje nikogo, ale zachęcam wszystkich, którzy chcą do zrobienia tego tagu, bo ja się świetnie przy nim bawiłam. Od dzisiaj posty w każdą niedzielę. Pa pa;*

czwartek, 7 lipca 2016

UBRANIONE MUST HAVE W MOJEJ SZAFIE

Hejka misiaczki. Wkręciłam się na temat letnich inspiracji nie ma żarty. Ale są takie rzeczy, które muszę mieć tego lata i dzisiaj chciałabym się z wami nimi podzielić. Będą to ubrania, które niesamowicie mi się spodobał, i w które chciałabym się zaopatrzeć na lato. Ja jestem gotowa na zmiany, a wy?


Pierwszym ubraniem, który muszę sobie zakupić nie tylko na lato, ale także na cały sezon są body z wiązanym dekoltem. Niesamowicie podobają mi się te body. Przepięknie wyglądają na ciele i sprawiają, że coś się w naszej stylizacji dzieje.


Coś co muszę mieć to bluzka z odkrytymi ramionami. Matko, ja marze o takiej bluzce. Chodzi mi tutaj o top z taką jakby "dziurą" na ramionach. Niesamowite są takie bluzki i ja ją muszę mieć.

Poluję na idealne szelki do stanika w kolorze czarnym. Nie chodzi tu o żadną konkretną firmę, a zdjęcia są ściągane z internetu.

Pierścionki na pół palca.


I ostatnią rzeczą, która mi się marzy jest zegarek w kolorze różowego złota lub w kolorze pudrowego różu.

Oto rzeczy, na które będę polowała w tym sezonie. Mam nadzieję, że uda mi się kupić przynajmniej połowę rzeczy z wyżej przedstawionych. Ja się z wami żegnam i do usłyszenia w nowym poście. Buziaky ;*


niedziela, 31 stycznia 2016

PREZENTY ŚWIĄTECZNE 2015

Witajcie. Dzisiaj zapraszam was na mój pierwszy na tym blogu post. Interesuję się światem mody, może nie na tyle, aby być profesjonalistką i absolutnie nią nie jestem, ale myślę, że taką wiedzą jaką posiadam mogę się z wami podzielić. Dzisiaj słów kilka o prezentach jakie otrzymałam od bliskich na mikołaja i pod choinke. Dodam tylko, że bardzo lubię czytać więc kilka książek też się znajdzie.



1. Od mojej przyjaciółki dostałam książkę. Jak już wcześniej wspomniałam kocham czytać i naprawdę jest to dla mnie bardzo ważny i nieodłączny element więc prezentem, z którego się bardzo ucieszę jest książka i kosmetyki. Mowa tu o książce Joe Hilla "Rogi".

 Oto szybkie przypomnienie fabuły tej książki. DLA ZAINTERESOWANYCH!

Ignatius Perrish budzi się pewnego ranka kompletnie skacowany. Jest pewien, że w nocy narobił głupstw, ale nic nie pamięta. W lustrze zauważa z przerażeniem, że wyrosły mu rogi… Zdezorientowany idzie do lekarza. Dostrzega też inną prawidłowość: wszyscy zaczynają mówić mu, co myślą. Bez ogródek, tak jakby nie mogli się powstrzymać. Kiedy Ig dotyka skóry innego człowieka, poznaje jego myśli, wspomnienia, widzi przeszłość. Rok wcześniej zgwałcono i brutalnie zamordowano jego dziewczynę i właśnie to wydarzenie doprowadziło Ignatiusa na skraj załamania nerwowego. Czy nowe zdolności pomogą mu wrócić do równowagi i odkryć, kto jest winien śmierci ukochanej?


2. Kolejnym prezentem, który otrzymałam był prezentem, który znalazłam pod choinką był prezentem od moich rodziców. Oprócz pieniędzy dostałam coś co sobie już wcześniej upatrzyłam i zażyczyłam. Obie rzeczy pochodzą z PEPCO.
KAPCIE - 9,99zł
PIŻAMA- 36zł

Zdjęcia wkleiłam z internetu, ponieważ są one trochę brudne i nie chce wam pokazywać czegoś takiego

 3. Od chłopaka dostałam 2 książki
Stephen King "Przebudzenie"

W niedużej miejscowości w Nowej Anglii, ponad pół wieku temu, na małego chłopca bawiącego się żołnierzykami pada cień. Jamie Morton podnosi głowę i widzi intrygującego mężczyznę, jak się okazuje, nowego pastora. Charles Jacobs wraz ze swoją piękną żoną odmieni miejscowy kościół. Mężczyźni i chłopcy skrycie podkochują się w pani Jacobs; kobiety i dziewczęta – w tym także matka Jamie’go i jego ukochana siostra Claire – tym samym uczuciem darzą wielebnego Jacobsa. Jednak kiedy rodzinę Jacobsów spotyka tragedia, a charyzmatyczny kaznodzieja wyklina Boga i szydzi z wiary, zostaje wygnany przez zszokowanych parafian. Jamie ma własne demony. Od wielu lat gra na gitarze w zespołach na terenie całego kraju i wiedzie tułaczy żywot rock-and-rollowego muzyka, uciekając od rodzinnej tragedii. Po trzydziestce – uzależniony od heroiny, pozostawiony na pastwę losu, zdesperowany – Jamie ponownie spotyka Charlesa Jacobsa, co ma głębokie konsekwencje dla nich obu. Ich więź przeradza się w pakt, o jakim nawet diabłu się nie śniło, a Jamie odkrywa, że słowo „przebudzenie” ma wiele znaczeń.



Cathy miała szesnaście lat i zaczynała samodzielne życie, kiedy spotkała czarującego, starszego o kilkanaście lat Petera Tobina. Widziała w nim rycerza w lśniącej zbroi, mężczyznę, który sprawi, że wreszcie poczuje się bezpieczna. On widział w niej bezbronną, wrażliwą dziewczynę, której trudne dzieciństwo sprawiło, że była idealną ofi arę.
Pewnego dnia na ekranie telewizora zobaczyła twarz Petera. Jej były mąż, ojciec jej dziecka, był seryjnym mordercą…








Oraz maszynkę do paznokci hybydowych. Niestety, ogromną wada tego zestawu są lakiery, które są bardzo słabe i odpadają płatami. Muszę dokupić kilka lakierów.



I ostatnią rzeczą w tym poście będzie kosmetyk. Jest to krem do twarzy, na który polowałam dosyć długo. W sumie nie wiem dlaczego nie kupiłam go wcześniej, ponieważ jest on dostępny w aptece, a jego cena to ok 15 zł, ale na szczęście już go mam.

I to wszystko. Nie ma tego dużo, ale jest kilka rzeczy, którymi chciałam się z wami podzielić. Z racji tego, że jest to mój pierwszy post chciałabym na koniec zamieścić tu kilka podstawowych informacji o mnie i o moim blogu. Mam na imię Katarzyna, mam 18 lat. Prowadzę również bloga o tematyce książkowej. Uwielbiam czytać, poznawać nowe smaki, testować nowe kosmetyki. Marzę o tym, aby założyć kanał na youtube, mam chłopaka, chętnie poznaję nowych ludzi. Jestem w 2 klasie liceum o profilu humanistyczno-dziennikarskim z elementami prawa. Założyłam tego bloga, aby się z wami dzielić moimi przemyśleniami na temat różnych kosmetyków, przyrządów oraz żeby sobie i wam umilić (mam nadzieję) wolne chwile. Uwielbiam herbaty. Co by tu jeszcze.. A! Kiedyś już prowadziłam blogi o podobnej tematyce, ale je usunęłam, ponieważ nie byłam z nich zadowolona. Spróbuję jeszcze raz! Posty postaram się dodawać minimum raz w tygodniu. Zapraszam na instagrama i drugi blog. ;)
Blog ksiązkowy 
instagram