STATYSTYKI

niedziela, 11 czerwca 2017

POD LUPĄ #3 MATOWE POMADKI AVON TRUE COLOR

Hejka!
Właśnie wróciłam z poczty i odebrałam paczkę z moim zamówieniem z avonu z katalogu 7. Z racji tego, że zamówiłam sobie baaardzo dużo próbek matowej pomadki w różnych przepięknych kolorach, mam jeszcze kilka starszych pomadek i mam jedną pomadkę w pełnym wydaniu więc będzie to idealny czas i miejsce na taki filmik. Zapraszam!

Zacznę może od pomadki, którą posiadam w pełnym wymiarze. Uważam, że dużym plusem avonu jest to, że można zamówić sobie próbkę pomadki, bo taka próbka kosztuje tylko 1 zł, a można zamówić ich dużo i sprawdzić, czy się u nas sprawdzą i które kolory są najlepsze.

Jestem zakochana w opakowaniu tej szminki, bo jest klasyczne, czarne i matowe, ale w całości prezentuje się pięknie.Ma też ładny zapach. Są świetnie napigmentowane i mają śliczne kolory. Plusem jest też gamma kolorystyczna, ponieważ jest ona dostępna w 18 przepięknych kolorach. Nie mam niestety wszystkich, ale kilka z nich zamówiłam. Jaka jest ich cena? Nie jest ona regularna, bo za te pomadkę można zapłacić 15,99zł, a można zapłacić nawet 19,99zł zależy od katalogu. Ale cena raczej nie przekracza 20 zł. Plusem również jest to, że one nie wysuszają ust i bardzo dobrze się zjadają.
Teraz sprawdźmy kolory tych pomadek!!
 ADORING LOVE- przepiękny róż, który fenomenalnie wygląda na ustach.


PURE PINK- Jest to pudrowy róż, bardzo jasny. Nie jest to do końca mój kolor, ale nie wygląda najgorzej, ponieważ nie jest bardzo blady.


PINK PASSION- Jest to jeden z 3 nowych odcieni. I to nie jest totalnie mój odcień, dlatego, że jest on mega blady i wyglądam w nich jakby moje usta zlały się z moją bladą twarzą. Na pewno nie jest to odcień dla blondynek o jasnej karnacji. 


ROSE AWAKENING- ten odcień z tych wszystkich ajsnych pomadek podoba mi się najbardziej. Jest bardzo naturalny i ślicznie wygląda.


RUBY KISS- piękna, intensywna czerwień, która ślicznie wygląda na ustach.


VIBRANT MELON- pomadka na pierwszy rzut oka jest strasznie intensywnym kolorem, aczkolwiek na ustach jest trochę zgaszona i traci swoją intensywność. (sorki za niedokładnie nałożenie)


 CORAL FEVER- piękny, mega intensywny i jaskrawy. Wygląda obłędnie na ustach.



 BERRY BLAST- ten kolor też strasznie mi się podoba. Jest to taka śliwka idealna na jesień


Jeżeli chodzi o trwałość tego produktu to ja jestem pod wrażeniem, dlatego że po pierwsze produkt utrzymuje się na ustach do 5 godzin bez poprawiania nawet z jedzeniem i piciem, a po drugie zjada równomiernie. To znaczy, że nie zjada się od wewnętrznej strony ust tylko powoli traci intensywność koloru co mi bardzo odpowiada.
ZALETY:
+Piękne, klasyczne opakowanie
+Gama kolorystyczna (aż 18 odcieni)
+Sposób w jaki pomadki się znajdają
+Pigmentacja
+Trwałość
+Cena
+Można zamówić próbki przez co można przetestować wszystkie kolory i znaleźć najlepszy dla siebie
+Nie wysuszają ust
+Mają kremową konsystencję, ale mimo tego są matowe i nie błyszczą.
WADY:
-Dostępność, ponieważ można je dostać tylko w katalogu avonu, a nie można ich kupić stacjonarnie.
-Odbijają się na kubkach itd.
-Kolory w katalogach nie odzwierciedlają  rzeczywistego koloru

W ostatnim czasie ja się zakochałam w tych pomadkach. Jak na razie mam tylko jeden pełnowymiarowy produkt, ale na pewno kupię więcej, bo są świetne. Serdecznie wam polecam je przetestować jeżeli macie taką możliwość. Serdecznie polecam.

Buziaki ;* 



niedziela, 4 czerwca 2017

TEST CZARNEJ MASECZKI PILATEN

Hejka!
Dzisiaj coś innego, niepomadkowego, bo postanowiłam, że przetestuję dla was maseczkę, czarną maseczką chińską Pilaten. Zapraszam!!

Pryszcze, wągry, zaskórniki to zmora każdego z nas. Czy to chłopak, czy dziewczyna, każdy zmaga się z problemem nieprzyjaciół na twarzy. Od jakiegoś czasu bardzo popularna stała się koreańska pielęgnacja i wiele dziewczyn zaczęło ją testować. Cóż, przyznam szczerze, że sama chciałabym zobaczyć jak koreańska pielęgnacja wpłynie na moją twarz, ale to za jakiś czas. Dzisiaj przychodzę do was z testem maseczki, która zrobiła furorę w internecie. Mowa tu o czarnej maseczce peel off z Pilaten.

Czytając opinie na wizażu byłam w szoku, bo opinia tam jest raczej negatywna. 2,6/10 to ocena na wizażu. Ja na początek sięgnęłam po saszetki, bo nie wiedziałam jak moja skóra zareaguje na ten produkt. Dobra, przejdźmy do testu.

Pojemność tej tubki to 60 ml, a cena to od 20 do 25 zł, w zależności od tego gdzie się ją kupuje.

Jest to maseczka raczej do cery mieszanej i tłustej, ale, osoba z cerą wrażliwą również ją używam i nie dzieje mi się krzywda. Natomiast ja ją używam tylko na strefę T, ponieważ tam mam najwięcej nieprzyjaciół.
Chcę jeszcze zaznaczyć, że ja nie mam problemu z trądzikiem, oczywiście zdarza się, że mam pryszcze zwłaszcza przed okresem, czy np po jedzeniu niezdrowych rzeczy, czy czekolady, ale jakiegoś wielkiego problemu nie mam. Dobra, przejdźmy do testu.
Tak oto wygląda maseczka nałożona na twarz. Fakt, troszeczkę dałam ją za daleko na policzki, mój błąd.


ZALETY:
+cena
+wygodne opakowanie
+skład
+po użyciu maseczki jest widoczne bardzo mocne wygładzenie skóry
+usuwa martwy naskórek
+zastyga po ok 20 minutach i mamy wrażenie, że mamy drugą skórę. Mi ten efekt na prawdę się podoba
+wydajność (co prawda saszetka wystarcza mi na raz, ale na prawdę niewiele jej trzeba nałożyć żeby pokryć strefę T)
+maseczka mocno wyciąga niedoskonałości z twarzy
WADY:
-ściąganie maseczki z twarzy boli
-podczas jej ściągania można stracić część włosków, ponieważ maseczka tak mocno zastyga, że wyrywa włoski

Moim zdaniem maska jest godna polecenia. Może ta maseczka jest zbyt reklamowana i popularna, ale warto ją kupić. Wiadomo, że nie można spodziewać się po maseczce, że po jej użyciu nie będziemy mieli ani jednego pryszcza, albo, że wszystkie nagle zniknął. Nie. Jak każdy produkt ma ona także swoje wady, bo moim zdaniem jest ona zbyt mocna jeżeli chodzi o ściąganie. Ona na prawdę boli przy ściąganiu i wyrywa włoski, więc można mieć przy okazji darmową depilację. Ale moim zdaniem na prawdę mocno oczyszcza twarz, wygładza ją i widać efekty. Po jej użyciu twarz wygląda o wiele lepiej. Serdecznie polecam, jeżeli lubicie czarne maseczki, bo ja j uwielbiam i staram się testować dużo takich maseczek.

Ja na pewno kupię pełnowymiarowy produkt. Milej niedzieli. Buziaki ;*