STATYSTYKI

niedziela, 20 sierpnia 2017

PROJEKT DENKO #1 SIERPIEŃ 2017

Hejka!
Dzisiaj zapraszam was na projekt denko. Dla niewtajemniczonych, projekt denko to seria, w której pokazuję zużyte kosmetyki i ich krótkie recenzje. Bardzo lubię denka, ponieważ po zużyciu całego produktu możemy wystawić na prawdę rzetelną recenzję. Zapraszam!!

Zacznę może od czegoś niekosmetycznego, czyli od herbat.


Green Hills Herbata o smaku waniliowym z dodatkiem miodu- Moim zdaniem jest to przepyszna herbata. Bardzo mocno czuć smak wanilii. To jest smak zimy, pyszna, delikatnie słodka, nie jest mdła. Ja piję herbaty bez cukru, bo tak po prostu lubię, ale nawet bez cukru czuć delikatną słodycz. Super herbata, ale niestety nie mogę jej nigdzie znaleźć teraz. Kiedyś była jeszcze w lidlu, ale teraz nigdzie jej nie widzę, a szkoda. Na pewno do niej wrócę.

TEEKANNE WHITE TEA CITRUS- Kupiłam ją w rossmannie, bo jestem ogromną fanką herbat tej firmy. Nie lubię czarnej herbaty, dlatego zdecydowałam się na coś innego. Bardzo posmakowała mi biała herbata, ma delikatny smak cytrusów, ale nie jest kwaśna. Polecam !

Przejdźmy do produktów kąpielowych, które po prostu uwielbiam.



AVON PŁYN DO KĄPIELI GARDENIA&ORCHIDEA- Ja jestem ogromną fanką tych płynów i kupuje je już nieprzerwanie od ok 5 lat. Mają piękne zapachy, bardzo intensywne, niektóre barwią wodę, chociaż w tym tego nie było, robią świetną, gęstą, dużą pianę, są tanie (ok 8 zł za 500 ml) , jest bardzo dużo zapachów. Jeżeli używacie tylko jednego płynu to może być niewydajny, ale jak macie kilka to spokojnie możecie cieszyć się długimi kąpielami, zwłaszcza w jesienno-zimowe dni.



NIVEA SILK MOUSSE LEMON&MORINGA- Jestem zakochana w tym produkcie, ponieważ konsystencja tej pianki mnie powala. To jest coś pomiędzy pianką do golenia, a pianką do mycia rąk. Jest niesamowicie milutki i mycie się nim to czysta przyjemność. Jedyne co mi nie odpowiada w tym musie to zapach, myślałam, że będzie ekstra, bo to moje klimaty zapachowe, ale nie, nie podoba mi się. Ale na 1000000 % do niego wrócę tylko w innej wersji zapachowej.



BALEA ŻEL POD PRYSZNIC LILIA WODNA I BRZOSKWINIA- Ja bardzo lubię żele z balei, dlatego, że jak na swoją cenę są spoko i mają piękne zapachy, ale ten był średni. Miał żelową konsystencję, dobrze się pienił, ale zapach mnie nie powalił także, fajnie że miałam, ale nie kupiłabym ponownie.



GREEN PHARMACY KREM DO RĄK ŻURAWINA Z EFEKTEM ROZJAŚNIANIA- Jak dla mnie ten krem była naprawdę bardzo dobry. Na początku trochę się bałam, że będzie średni, bo jest rozświetlający i myślałam, że będzie z drobinkami brokatu, ale na szczęście nie ma. Bardzo fajna konsystencja, nie za rzadka i nie za gęsta więc na plus. I nawilżenie było też bardzo dobre, zapach trochę "ziołowy", bo niby to żurawina, ale zapach dość ziołowy, ale przyjemy. Cena to 4,99zł. Na pewno przetestuje inne kremy z tej firmy.



LAKTACYD FEMINA EMULSJA DO HIGIENY INTYMNEJ - Mój ulubiony żel do higieny intymnej ever. Jedyny minus to wydajność, bo kończy mi się po 2 tygodniach, a kosztuje 10 zł, ale ja kupuje te z pompką i ta wydajność jest większa. Polecam!!


AVON FAMME- Moje ulubione perfumy na sezon wiosenno-letni. Kocham te perfumy, bo mają piękny flakonik i fenomenalny zapach. Kosztują ok 40 zł za 50 ml. Kompozycja olśniewająca jak nocny blask świateł- dopracowana po mistrzowsku, byś mogła poczuć się jak gwiazda. Nuty zapachowe: gruszka, magnolia, drewno bursztynowe. Kocham je i polecam!! Na pewno kupię ponownie.



BIELENDA CARBO DETOX OCZYSZCZAJĄCA MASKA WĘGLOWA- Bardzo dobry produkt. Bardzo dobrze oczyszcza skórę twarzy, jest ona gładka i przede wszystkim odblokowuje pory. Jedynym minusem jest to, że maseczka wystarczyła mi tylko na jedno użycie, a zawsze taką saszetkę dzielę sobie na 2 razy, więc trochę słabo, ale sama w sobie maska super.


FA SOFT & CONTROL FRESH JASMINE SCENT- Bardzo lubię ten antyperspirant, bardzo ładnie pachnie, taką świeżością, kosztuje ok 6 zł, dobrze chroni. Idealny na lato żeby się odświeżyć na szybko. Super!!






ZIAJA SZAMPON DO WŁOSÓW PRZETŁUSZCZAJĄCYCH SIĘ LAWENDOWY- Bardzo lubię ten produkt. Kupiłam go w tesco za jakieś 5 zł. Moje włosy bardzo mocno i często przetłuszczają się u nasady dlatego ja codziennie myję włosy i używam szamponów tylko o żelowej konsystencji. Ten jest świetny, włosy trzyma świeże nawet do 2 dni, ładnie pachnie i ma świetne opakowanie, bo otwór jest mały i można wylać tyle produktu ile chcemy, a po drugie jest mega miękkie i można go zużyć do końca;.

Oto moje pustaki. Zapraszam na kolejne posty, które na pewno będą. Buziaki ;*




wtorek, 4 lipca 2017

HAUL ROSSMANN 2+2 I AVONI

Hejka!
Dzisiaj mam dla was haul z rossmanna i z avonu. Do 19 czerwca w rossmannie jest promocja 2?+2 z kartą na pielęgnację stóp, paznokci i depilację. Skorzystałam z tej promocji, więc zapraszam was na ten haul.

Zacznijmy od zakupów z avonu.

AVON NATURALS PINK GRAPEFRUIT& MINT
Zestaw trzech kosmetyków o zapachu różowego grapefruita i mięty. Składa się on z żelu pod prysznic, balsamu do ciała i mgiełki do ciała. Jeżeli chodzi o tę serię to ja nie do końca lubię kosmetyki naturals, ponieważ uważam, że mają bardzo chemiczne zapachy, ale czasami coś mnie naprawdę zainteresuje i wtedy kupuje te zestawy. Mam dużo mgiełek z tej serii, ale mówię tu o żelach i balsamach. Cena takiego zestawu to 15 zł i jest to nowość.




Ostatnią rzeczą kupioną przeze mnie z avonu jest krem do twarzy i ciała SPF 50.
AVON SUNULTRALEKKI BALSAM NAWILŻAJĄCO-OCHRONNY DO SKÓRY WRAŻLIWEJ SPF 50 Z TECHNOLOGIĄ DERMA 360


On jest dosyć mały, bo ma tylko 100 ml, więc raczej do ciała się nie nadaje, ale do twarzy będzie jak znalazł. Zwłaszcza za cenę 9,99zł warto go przetestować. Jest to produkt do skóry wrażliwej o bardzo lekkiej formule i jest hipoalergiczny.

Dobra, teraz przejdźmy do promocji 2+2 na pielęgnację stóp, paznokci i depilację z rossmanna. Promocja trwa od 10 do 19 czerwca. Oprócz tych czterech kosmetyków kupiłam sobie jeszcze jeden produkt do ciała, który był akurat w promocji.







Kupiłam ten mus za 8,99zł. Jest to edycja limitowana na wakacje dostępna w dwóch wersjach lemon&moringa i rabarbar. Ja mam tę pierwszą wersję zapachową. Jeszcze go nie testowałam, ale niebawem się za nią zabieram.

Czas na promocję 2+2.

Cena to ok 8 zł/200 ml. Jest dostępna w trzech wersjach zapachowych, ja wybrałam melona i pistację i rzeczywiście, zapach jest świetny, konsystencja bardzo gęsta, zbita, co mi się bardzo podoba.


Isana balsam po depilacji. Cena ok 6zł/100 ml. J go używam tylko na nogi po depilacji. Nawilżać nawilża, ale jak dla mnie jest to zbędny produkt, z tego względu, że każdy balsam po depilacji działa tak samo.

Peeling do stóp Fuss Wall. Cena to 5 zł. Jest to peeling z pumeksem. Bardzo nie lubię pielęgnacji stóp, to jedna z najgorszych czynności, jak dla mnie, ale niestety o stopy również trzeba dbać. Dlatego regularnie używam peelingów w połączeniu z tarką. Stwierdziłam, że jak na cenę 5 zł to warto wypróbować, zwłaszcza, że ja mam ten produkt za darmo.

Po ok 3 latach używania odżywki do paznokci z eveline w końcu zmieniłam ją na coś nowego. Dla mnie ten produkt to zupełna nowość, ponieważ nigdy o niej nie słyszałam. Kosztuje ona ok 13 zł, a jest dostępna chyba w 3 wersjach.


Oto moje zakupy z rossmanna z tej promocji. Już niebawem kolejne zakupy, bo kupiłam 4 bardzo fajne rzeczy także wyczekujcie. Buziaki ;*

niedziela, 11 czerwca 2017

POD LUPĄ #3 MATOWE POMADKI AVON TRUE COLOR

Hejka!
Właśnie wróciłam z poczty i odebrałam paczkę z moim zamówieniem z avonu z katalogu 7. Z racji tego, że zamówiłam sobie baaardzo dużo próbek matowej pomadki w różnych przepięknych kolorach, mam jeszcze kilka starszych pomadek i mam jedną pomadkę w pełnym wydaniu więc będzie to idealny czas i miejsce na taki filmik. Zapraszam!

Zacznę może od pomadki, którą posiadam w pełnym wymiarze. Uważam, że dużym plusem avonu jest to, że można zamówić sobie próbkę pomadki, bo taka próbka kosztuje tylko 1 zł, a można zamówić ich dużo i sprawdzić, czy się u nas sprawdzą i które kolory są najlepsze.

Jestem zakochana w opakowaniu tej szminki, bo jest klasyczne, czarne i matowe, ale w całości prezentuje się pięknie.Ma też ładny zapach. Są świetnie napigmentowane i mają śliczne kolory. Plusem jest też gamma kolorystyczna, ponieważ jest ona dostępna w 18 przepięknych kolorach. Nie mam niestety wszystkich, ale kilka z nich zamówiłam. Jaka jest ich cena? Nie jest ona regularna, bo za te pomadkę można zapłacić 15,99zł, a można zapłacić nawet 19,99zł zależy od katalogu. Ale cena raczej nie przekracza 20 zł. Plusem również jest to, że one nie wysuszają ust i bardzo dobrze się zjadają.
Teraz sprawdźmy kolory tych pomadek!!
 ADORING LOVE- przepiękny róż, który fenomenalnie wygląda na ustach.


PURE PINK- Jest to pudrowy róż, bardzo jasny. Nie jest to do końca mój kolor, ale nie wygląda najgorzej, ponieważ nie jest bardzo blady.


PINK PASSION- Jest to jeden z 3 nowych odcieni. I to nie jest totalnie mój odcień, dlatego, że jest on mega blady i wyglądam w nich jakby moje usta zlały się z moją bladą twarzą. Na pewno nie jest to odcień dla blondynek o jasnej karnacji. 


ROSE AWAKENING- ten odcień z tych wszystkich ajsnych pomadek podoba mi się najbardziej. Jest bardzo naturalny i ślicznie wygląda.


RUBY KISS- piękna, intensywna czerwień, która ślicznie wygląda na ustach.


VIBRANT MELON- pomadka na pierwszy rzut oka jest strasznie intensywnym kolorem, aczkolwiek na ustach jest trochę zgaszona i traci swoją intensywność. (sorki za niedokładnie nałożenie)


 CORAL FEVER- piękny, mega intensywny i jaskrawy. Wygląda obłędnie na ustach.



 BERRY BLAST- ten kolor też strasznie mi się podoba. Jest to taka śliwka idealna na jesień


Jeżeli chodzi o trwałość tego produktu to ja jestem pod wrażeniem, dlatego że po pierwsze produkt utrzymuje się na ustach do 5 godzin bez poprawiania nawet z jedzeniem i piciem, a po drugie zjada równomiernie. To znaczy, że nie zjada się od wewnętrznej strony ust tylko powoli traci intensywność koloru co mi bardzo odpowiada.
ZALETY:
+Piękne, klasyczne opakowanie
+Gama kolorystyczna (aż 18 odcieni)
+Sposób w jaki pomadki się znajdają
+Pigmentacja
+Trwałość
+Cena
+Można zamówić próbki przez co można przetestować wszystkie kolory i znaleźć najlepszy dla siebie
+Nie wysuszają ust
+Mają kremową konsystencję, ale mimo tego są matowe i nie błyszczą.
WADY:
-Dostępność, ponieważ można je dostać tylko w katalogu avonu, a nie można ich kupić stacjonarnie.
-Odbijają się na kubkach itd.
-Kolory w katalogach nie odzwierciedlają  rzeczywistego koloru

W ostatnim czasie ja się zakochałam w tych pomadkach. Jak na razie mam tylko jeden pełnowymiarowy produkt, ale na pewno kupię więcej, bo są świetne. Serdecznie wam polecam je przetestować jeżeli macie taką możliwość. Serdecznie polecam.

Buziaki ;* 



niedziela, 4 czerwca 2017

TEST CZARNEJ MASECZKI PILATEN

Hejka!
Dzisiaj coś innego, niepomadkowego, bo postanowiłam, że przetestuję dla was maseczkę, czarną maseczką chińską Pilaten. Zapraszam!!

Pryszcze, wągry, zaskórniki to zmora każdego z nas. Czy to chłopak, czy dziewczyna, każdy zmaga się z problemem nieprzyjaciół na twarzy. Od jakiegoś czasu bardzo popularna stała się koreańska pielęgnacja i wiele dziewczyn zaczęło ją testować. Cóż, przyznam szczerze, że sama chciałabym zobaczyć jak koreańska pielęgnacja wpłynie na moją twarz, ale to za jakiś czas. Dzisiaj przychodzę do was z testem maseczki, która zrobiła furorę w internecie. Mowa tu o czarnej maseczce peel off z Pilaten.

Czytając opinie na wizażu byłam w szoku, bo opinia tam jest raczej negatywna. 2,6/10 to ocena na wizażu. Ja na początek sięgnęłam po saszetki, bo nie wiedziałam jak moja skóra zareaguje na ten produkt. Dobra, przejdźmy do testu.

Pojemność tej tubki to 60 ml, a cena to od 20 do 25 zł, w zależności od tego gdzie się ją kupuje.

Jest to maseczka raczej do cery mieszanej i tłustej, ale, osoba z cerą wrażliwą również ją używam i nie dzieje mi się krzywda. Natomiast ja ją używam tylko na strefę T, ponieważ tam mam najwięcej nieprzyjaciół.
Chcę jeszcze zaznaczyć, że ja nie mam problemu z trądzikiem, oczywiście zdarza się, że mam pryszcze zwłaszcza przed okresem, czy np po jedzeniu niezdrowych rzeczy, czy czekolady, ale jakiegoś wielkiego problemu nie mam. Dobra, przejdźmy do testu.
Tak oto wygląda maseczka nałożona na twarz. Fakt, troszeczkę dałam ją za daleko na policzki, mój błąd.


ZALETY:
+cena
+wygodne opakowanie
+skład
+po użyciu maseczki jest widoczne bardzo mocne wygładzenie skóry
+usuwa martwy naskórek
+zastyga po ok 20 minutach i mamy wrażenie, że mamy drugą skórę. Mi ten efekt na prawdę się podoba
+wydajność (co prawda saszetka wystarcza mi na raz, ale na prawdę niewiele jej trzeba nałożyć żeby pokryć strefę T)
+maseczka mocno wyciąga niedoskonałości z twarzy
WADY:
-ściąganie maseczki z twarzy boli
-podczas jej ściągania można stracić część włosków, ponieważ maseczka tak mocno zastyga, że wyrywa włoski

Moim zdaniem maska jest godna polecenia. Może ta maseczka jest zbyt reklamowana i popularna, ale warto ją kupić. Wiadomo, że nie można spodziewać się po maseczce, że po jej użyciu nie będziemy mieli ani jednego pryszcza, albo, że wszystkie nagle zniknął. Nie. Jak każdy produkt ma ona także swoje wady, bo moim zdaniem jest ona zbyt mocna jeżeli chodzi o ściąganie. Ona na prawdę boli przy ściąganiu i wyrywa włoski, więc można mieć przy okazji darmową depilację. Ale moim zdaniem na prawdę mocno oczyszcza twarz, wygładza ją i widać efekty. Po jej użyciu twarz wygląda o wiele lepiej. Serdecznie polecam, jeżeli lubicie czarne maseczki, bo ja j uwielbiam i staram się testować dużo takich maseczek.

Ja na pewno kupię pełnowymiarowy produkt. Milej niedzieli. Buziaki ;*



niedziela, 28 maja 2017

HAUL HEBE

Hejka!
Właśnie wróciłam z bardzo szybkich i krótkich zakupów w hebe, więc serdecznie was zapraszam na przegląd kilku nowości w moich kosmetykach. Nie kupiłam wszystkiego co sobie zaplanowałam, bo kilku rzeczy nie było.
KALLOS KERATIN MASK


Keratynowa maska do włosów z proteinami mleka do włosów suchych, łamiących się i poddanych zabiegom chemicznym. Dzięki zawartości keratyny i regenerujących protein mleka odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełniając ubytki w ich włóknach. Odżywia i chroni suche, łamiące się włosy. Po zastosowaniu włosy stają się łatwe do układania, miękkie w dotyku i lśniące.

Ja bardzo lubię maseczki z kallosa, bo one bardzo fajnie działają na moje włosy. Ślicznie pachną , jest bardzo dużo rodzai tych produktów, świetnie zmiękczają włosy i bardzo ładnie nawilża także serdecznie wam je polecam. Tej jeszcze nigdy nie miałam, ale mam zamiar ją teraz przetestować. Kupiłam ją na promocji za 8,99zł za 1l maski. Uważam, że cena jest rewelacyjna jeśli chodzi o jakość i pojemność.
BATISTE BLUSH SUCHY SZAMPON



Niezwykle kobiecy Batiste Blush uwodzi zapachem hibiskusa, pomarańczy, frezji, tuberozy, peonii, lilii, piżma i wetiweru doprawionymi odrobiną świeżych, zielonych nut.

Ja nie jestem fanką suchych szamponów, bo nie lubię tego efektu takich tępych włosów więc używam tego bardzo rzadko, ale taki produkt warto mieć, bo zawsze może się zdarzyć kryzysowa sytuacja. Cena tego szamponu to 15 zł za 200 ml.
BIELENDA CARBO DETOX PASTA WĘGLOWA Z GLINKĄ ZIELONĄ DO TWARZY



Carbo Detox Pasta węglowa do mycia twarzy 3w1 to świetny kosmetyk do pielęgnacji skóry mieszanej i tłustej, ze skłonnościami do niedoskonałości.
Produkt posiada innowacyjna formułę oparta na naturalnym aktywnym węglu, który usuwa toksyny ze skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków oraz ładnie matuje cerę. W efekcie skóra jest doskonale oczyszczona, zmatowiona, odświeżona i wygładzona.

Bardzo chciałam przetestować całą tę serię z węglem z bielendy, bo strasznie jestem jej ciekawa, a z racji tego, że ta pasta była na promocji to się długo nie zastanawiałam. Kosztuje 8,99zł na promocji.

Ostatnim kosmetykiem jest oczywiście coś do ust.
BELL HYPOALLERGENIC 05

 

Specjalna formuła Bell HYPOAllergenic Lip Tint sprawia, że usta są gładkie oraz równomiernie pokryte kolorem. Wystarczy niewielka ilość farbki do ust, by uzyskać intensywny kolor oraz permanentny makijaż na wiele godzin. Nie klei i nie wysusza ust.

Będzie testowanko! Cena to ok 8 zł.


Jak widzicie nie ma tego jakoś mega dużo, ale kilka fajnych rzeczy do testów się znalazło. Jeszcze mam zamiar się wybrać do rossmanna, bo do 30 maja jest promocja, że jeżeli kupimy 2 kosmetyki do pielęgnacji twarzy to z kartą rossmann 2 dostajemy gratis!! Buźka ;*

niedziela, 21 maja 2017

MOJE KREMY DO RĄK cz. 1

Hejka!
Dzisiaj zaprezentuję wam wszystkie kremy do rąk jakie posiadam w swojej kolekcji. Jak się okazuje jestem uzależniona nie tylko od kolorowych pomadek do ust, ale także od kremów do rąk! Tak, nakryliście mnie! Także zapraszam was na przegląd moich kremów do rąk i na krótkie ich recenzje Mam ich ok 10, natomiast dzisiaj pokaże wam tylko kilka z nich, a w następnym poście kolejne . Zaopatrzcie się w jakąś fajną herbatkę. Miłego oglądania życzę!

1. Zacznę od kremu, który już zdenkowałam, ale jeszcze go rozetnę i wygrzebię resztki produktu, bo go uwielbiam.

Zdjęcie jest z internetu, ponieważ nie mam już tego kremu w domu, ale nie mogłam się powstrzymać, żeby o nim nie powiedzieć. Po 1ten produkt ma fenomenalny zapach. Ja miałam wersję kiwi i karambola, ale no po prostu jest boski. Eksplozja witamin. Niestety ma on parafinę, ale ona nie jest tak bardzo wyczuwalna w konsystencji. Szybko się wchłania, do wyboru jest 3 zapachy (z tego co wiem). Serdecznie wam polecam ten krem, świetnie pachnie, szybko się wchłania i przede wszystkim świetnie nawilża!

2. Teraz przejdźmy do kremów z hebe. Wydaje mi się, że nie można ich kupić nigdzie indziej tylko w hebe, ale mogę się mylić.


Pierwszy jest truskawkowy, ale jak dla mnie on pachnie bardzo chemicznie. Natomiast ten z mango i papają pachnie obłędnie. Zapach to duży plus kremu, ale nie jedyny. Oprócz zapachu krem świetnie nawilża i genialnie wygładza dłonie. Są one tak miękkie, że aż chce się je cały czas dotykać. Troszkę długo trzeba czekać aż się wchłonie, ale to mu wybaczam. Kremy są fenomenalne i serdecznie wam je polecam. Cena to 8,99zł/. Niestety ma w składzie parafinę na 2 miejscu. No i te opakowania są rewelacyjne. Polecam wam je bardzo serdecznie.

3. Kolejny krem to coś czego nie można dostać w Polsce, ponieważ drogeria DM, jest w Niemczech (nie tylko). Jest to krem z firmy Balea. Ja bardzo lubię te kosmetyki przede wszystkim za zapachy.

Po pierwsze oczywiście zapach! Kocham ten zapach, bo pachnie jak sernik!! Serio! Ja już miałam 2 kremy do rąk z balea i każdy z nich genialnie pachniał. Moim zdaniem one są świetne, bo po pierwsze zapach, a po drugie nawilżenie. Mi się podoba to jak ten krem nawilża ręce i jak się prezentuje w całości. Polecam bardzo serdecznie!

Po ten krem sięgnęłam niedawno, ale bardzo bardzo mnie kusił, bo nigdy nic nie miałam z firmy green pharmacy. Było kilka wersji zapachowych, aczkolwiek ja się zdecydowałam na żurawinę. Cena tego kremu to 4,99zł, więc niewiele. Bardzo podoba mi się konsystencja, szybko się wchłania i ładnie pachnie. Może zapach nie jest moim ulubionym, ale jest przyjemny. Bardzo dobrze nawilża, odżywia dłonie pozostawiając skórę gładką i przyjemną. Polecam!!

Dobra, na dzisiaj to tyle. Kolejne kremy zobaczycie niebawem, a będą to na prawdę perełki także czekajcie ;)





poniedziałek, 15 maja 2017

OOTD: OUTFIT OF THE DAY #1

Hejka!
W końcu doczekałam się dnia, kiedy pogoda będzie piękna i słoneczna. Dzisiaj poszłam w piękne miejsce i zrobiłam kilka zdjęć. Pokaże wam mój pierwszy strój dnia, ale na pewno nie ostatni.
Przyjemnego oglądania życzę!

KOSZULA: EBUTIK.PL
SPODNIE: H&M
BUTY: BORN2BE.PL
USTA: GOLDEN ROSEMATTE LIPSTICK CRAYON 08
PERFUMY: AVON PASSION DANCE
 

poniedziałek, 8 maja 2017

POMADKI GOLDEN ROSE LONGSTAY LIGUID MATTE LIPSTICK- TST

Hejka!
Dzisiaj mam dla was kolejny test pomadek. Tym razem jest to test 3 takich samych pomadek tylko, że w innych kolorach. Jeżeli jesteście ciekawi co myślę o pomadkach z firmy Golden Rose to serdecznie zapraszam, bo naprawdę warto je kupić. Zapraszam!!

Są to pomadki z Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick. Ja mam ją w 3 kolorach, 03, 04 i 05.
Są one dostępne w aż 17 kolorach co jest rewelacyjną opcją.  Postawiłam sobie za cel, że chce mieć je wszystkie!! Pierwszą z tych pomadek, w numerku 03 kupiłam w styczniu na swoją studniówkę i byłam i nadal jestem nią oczarowana. Kolejne 2 nabyłam w piątek. Moja koleżanka zapytała mnie, czy nie chciałabym odkupić od niej 2 pomadek z GR, bo ona nie lubi takiej płynnej konsystencji. Jedna z nich była użyta raz, a druga jest nowiutka, a sprzedała mi 2 pomadki za 20 zł. Długo się nie zastanawiałam nad zakupem.


MINUSY: 
-Wysuszają usta, ale to dlatego, że są matowe.

PLUSY:
-Przepiękna gama kolorystyczna.
-Pigmentacja. Jedna warstwa pomadki daje 100% pigmentację.
-Trwałość. Potrafią utrzymywać się na ustach bardzo długo, kilka godzin bez poprawiania.
-Zapach. Jestem zakochana w zapachu tych pomadek. Pachnie jak cukierki<3
-Cena. To jest dość kontrowersyjny temat, jeżeli chodzi o cenę, dlatego, że dla każdego tanio oznacza coś innego. One kosztują 19,99zł na stronie goldenrose.pl, ale ja na przykład w drogerii za jedną z nich zapłaciłam 17,99zł, więc szukajcie po prostu w drogeriach, bo może się trafić taniej. Natomiast ja uważam, że jest to cena adekwatna do jakości.
-Zjada się równomiernie.

No dobra, widzieliście jak wygląda na dłoni i w opakowaniu, ale najlepiej jak wam pokaże jaki robi szał na ustach. Starałam się zrobić takie zdjęcia, które najbardziej oddadzą kolor pomadek w rzeczywistości.

03
Jest to kolor, który miałam na swojej studniówce i przepięknie się prezentował na ustach do bardzo mocnego makijażu oka.

04

I mój ulubiony:
06




Dobra, teraz czas na test. Za chwilę jadę do kina na "Piękną i bestię" z chłopakiem, a później jedziemy na pizze, więc zrobię test.
Tak wygląda pomadka w chwili nałożenia:

3h od nałożenia:

Po obiedzie:
Po 5:
Moim zdaniem te pomadki dobrze wyglądają do 5h, po tym czasie pomadka powinna być zmyta, bo później nie wygląda już dobrze. Na tym ostatnim zdjęciu widać, że później robią się "ombre", czyli na środku zostają w pierwotnym kolorze, a zjada się i są jaśniejsze. Są też bardzo wysuszone i przy takich ciemnych kolorach, bo na jasnych kolorach nie wygląda to źle, ale na ciemnych to widać. Serdecznie wam polecam te szminki! Są super.

Buziaki ;*