Dzisiaj mam dla was kolejny test pomadki. Tym razem jest to matowy błyszczyk z essence. Szukałam testów i recenzji tych produktów, ale nigdzie nie mogę ich znaleźć, więc stwierdziłam, że fajnie będzie pokazać wam coś czego nie pokazują wszystkie dziewczyny w internecie. Produkt ten kupiłam w drogerii natura.
MATT MATT MATT - LONGLASTING LIPGLOSS marki Essence.
Matowy błyszczyk do ust. Kremowa, delikatna formuła musu sprawia, że
wargi wyglądają bardzo kusząco. Zapewnia olśniewający, delikatny, matowy
efekt. Kosmetyk jest mocno napigmentowany. Intensywnie kryje,
jednocześnie nie wysuszając ust. Dzięki wygodnemu aplikatorowi oraz
poręcznemu opakowaniu aplikacja jest łatwa i przyjemna. Produkt dostępny
w 5 modnych wersjach kolorystycznych.
To opinia producenta. A co ja myślę o tym "matowym błyszczyku"?
Zacznijmy od plusów:
- Matowy błyszczyk do ust.
- Posiada konsystencję musu.
- Mocno napigmentowany.
- Nie wysusza warg.
- Zapewnia sprawną aplikację.
- Dostępny w 5 różnych odcieniach.
To opinia producenta. A co ja myślę o tym "matowym błyszczyku"?
Zacznijmy od plusów:
- Jest on dostępny w 5 kolorach. Może to ne jest jakoś mega dużo kolorów, ale są ona naprawdę ładne.
- 01- La Vie Est Belle
- 02- Beauty Approved
- 03- Girl Of Today (Zakupiłam ten kolor)
- 04- Ready, Set, Impress!
- 05- Simply Be An Icon
- Pigmentacja. Rzeczywiście produkt ten ma dobrą pigmentację, intensywny kolor i bardzo ładnie wygląda na ustach.
- Nie wysusza ust.
- Fajna, kremowa konsystencja. -Cena: 9.99zł
Teraz coś czego jest zdecydowanie więcej, czyli minusy:
- Bardzo mi się nie sprawdził aplikator. Jest duży i bardzo trudno jest narysować nim kontur ust.
- Zapach nie należy do najprzyjemniejszych.
- Nie jest to pomadka matowa, ponieważ się błyszczy.
- Odbija się na kubku.
- Po kilku minutach zaczyna tracić intensywność koloru
- NIESAMOWICIE NIETRWAŁA.
Aby test stał się testem nosiłam ją na ustach do momentu totalnego zniknięcia produktu z ust. Nie spodziewałam się, że nastąpi to aż tak szybko. Nałożyłam pomadkę o godzinie 14.42, natomiast już po godzinie pomadka totalnie zniknęła z ust. Zrobiłam zdjęcia, żeby porównać jak wyglądała pomadka przed, a jak po 1h testu.
14:42
15:42 (po 1h testu)
Podsumowując, dla mnie jest to bubel. Okey, producent napisał, że jest to błyszczyk i jeszcze byłabym w stanie przeżyć to, że jest ona nie do końca matowa, ale to jak ona się zachowuje na ustach to mnie totalnie zaskoczyło, niestety w negatywnym sensie. Tania, nie wysusza ust, kremowa konsystencja. Ale co z tego skoro ma aplikator, którym bardzo źle się maluje, odbija się na kubku no i najważniejsze trzyma się niecałą godzinę? Ja na pewno nie skuszę się na inne kolory tej pomadki, ponieważ moim zdaniem szkoda kasy na ten produkt.
Mam nadzieję, że mój test sprawił, że nie kupicie tego produktu. Niestety, trafił mi się kolejny bubel pomadkowy, ale nie zrażam się tym, bo mam w swojej kolekcji wiele pomadek, które są świetne. Teraz są promocje w rossmannie, więc mam nadzieję, że uda mi się zakupić jeszcze jakieś fajne produkty do testów. Do zobaczenia już niebawem w kolejnym poście. Buziaki ;*







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz